Spełniamy marzenia

Pewna niedawno poznana przeze mnie osoba zmotywowała mnie do zrobienia czegoś ze zdjęciami które do tej pory wyłącznie wypełniały kolejne dyski przenośne…może nie zrobiłabym tego bloga gdyby nie fakt że była to kolejna osoba w moim otoczeniu która swoją pasję zaczęła pielęgnować. W lipcu tego roku moja znajoma założyła firmę Studio Ceramiki Freska i popatrzcie jakie cuda można stworzyć kiedy robi się coś dla siebie….


Aleksander i Mikołaj

najwdzięczniejszy temat do portretowania…dzieci…zawsze naturalne, nawet jak pozują są urocze i na swój sposób naturalne w „swoim strojeniu min” oczywiście najłatwiej fotografować cudze dzieci bo nie zwracają tak uwagi na skaczącego wokół fotografa 🙂 moje dwa szkraby mają jednak czasami chwilę cierpliwości dla mamy i pozwolą strzelić sobie fotkę. Najbardziej lubię naturalny plener bez ubierania dzieci w sztuczne futerka, kostiumy itp…ta forma fotografii ma jedną mistrzynię znaną nam z pięknych kartek okolicznościowych.Ja w moich zdjęciach nie powielam, tworzę coś swojego niezależnego od mody i panujących trendów….to coś, co po prostu lubię najbardziej …piękno naturalnych ujęć.

Dwa zdjęcia,które zrobiłam zeszłej jesieni były zrobione w pewnej cichej spokojnej dzielnicy Wrocławia, która już  niestety zaczyna być coraz bardziej zaludniona


Wspomnienia

znowu jesiennie, ale to zdjęcie to wspomnienie pięknych sentymentalnych wakacji…najpierw Sudety

potem piękny Kraków

 i na koniec pobyt we Lwowie
na sentymentalnym Łyczakowie

i w jego okolicach…

dzisiejszy dzień jest tak słoneczny że grzechem byłoby siedzieć w domu.  Proponuje Wam więc góry, aparat fot. na uwiecznienie cudnych kolorów tej jesieni i trochę relaksu z missjoga